Dezyzja o ogłoszeniu stanu wojennego, podjęta przez tych samych ludzi, którzy pertraktownli z "Solidarnością", nie jest niczym innym jak wojną wypowiedzianą całemu społeczeństwu polskiemu, wojną, która nie niesie ze sobą nic poza zniszczeniem. Docierające z Polski informacje, mimo że bardzo fragmentaryczne i skąpe, mówią o co najmniej 100 tysiącach aresztowanych, o setkach zabitych, którzy giną nie tylko podczas starć z milicją, ale także w trakcie brutalnych przesłuchań i w nieludzklch warunkach obozowych. Mówi sie również o katastrofalnym zaopatrzeniu, o braku lekarstw i groźbie epidemii, która uderzy przede wszystkim w ludzi najmniej odpornych, w chorych, w starców i dzieci.

Cel akcji generała Jaruzelskiego jest oczywisty. Chodzi o rozbicie niezależnych związków zawodowych, które są jedyną szansą zjednoczenia sił narodu polskiego przeciwko samowoli władz. Zarówno Jaruzelski, jak i jego zleceniodawcy, doskonale wiedzą, że tylko społeczeństwo niezorganizowane i wewnętrznie skłócone, jest społeczeństwem uległym, którym można kierować wbrew jego woli. O tym, że społeczeństwo takie nie jest w stanie rozwiązać podstawowych problemów swoich obywateli, generał Jaruzelski oraz rządząca elita partyjna nie chcą wiedzieć, albowiem jedyną rzeczą, która ich naprawdę interesuje, jest urzymanie się przy władzy. Naciski na opuszczanie "Solidarności", podpisywanie deklaracji lojalności oraz szerzący się w całym kraju terror są jaskrawym dowodem na to, że chodzi o rozbicie społeczeństwa i o wyobcowanie tych, którzy zdecydowani są walczyć o niepodległość i lepsze jutro.

Od 13.XII. 1981 r. upłynął już ponad miesiąc i dla wielu ludzi na Zachodzie, którzy początkowo byli wstrząśnięci wydarzeniami w naszym kraju, stan wojenny w Polsce stał się stanem normalnym. Jest to dla nas Polaków szczególnie przykre i bolesne, bowiem zdajemy sobie sprawę z tego, że właśnie teraz z dnia na dzień sytuacja w Polsce się pogarsza. Słabnące zainteresowanie Zachodu wynika przede wszystkim z blokady informacyjnej oraz z uspokajająco-usypiających wiadomości powtarzanych w tutejszych środkach masowego przekazu za Radiem Warszawa. I właśnie nam do uśpienia opinii publicznej Zachodu dopuścić nie wolno. Każda demostracja, każdy protest są w tej chwili czymś niezmiernie ważnym, albowiem tylko one mogą przyczynić się do złagodzenia terroru w Polsce. Wiemy też, że nic tak nie rozzuchwala zbrodniarza, jak obojętność otoczenia. Nasi niemieccy przyjaciele zwrócili się do tutejszych związków zawodowych /DGB/ z prośbą o pomoc w organizowaniu akcji protestacyjnych skierowanych przeciwko reżymowi Jaruzelskiego. DGB uważa, że wywiązał się już ze swoich obowiązków i odmawia dalszego działania w tym kierunku argumentując, że dotychczasowe akcje protestacyjne wzbudziły znikome zainteresowanie wśród mieszkańców Berlina. DGB – największa siła spłeczna Republiki Federalnej  – nie czyni też nic w celu wysłania do Polski oficjalnej dełegacji związkowej, która wstawiłaby się za aresztowanymi i prześladowanymi działaczami "Solidarności". Dlatego też organizując akcje protestacyjne przeciwko reżymowi wojskowemu w Polsce żądamy jednocześnie od DGB wywiązania się ze swojego moralnego obowiązku wobec prześladowanych kolegów związkowych w Polsce.

Z tych względów apelujemy do Was o wzięcie udziału w akcjach protestacyjnych przeciwko stanowi wojennemu w Polsce. Akcje nasze mają również na celu przeciwdziałanie uśpieniu opinii publicznej tutaj. Pokażcie, że tu jesteście. Że jesteście razem z tymi, którzy cierpią w tej chwili głód, rozpacz i upokorzenie. I pamiętajcie, że dla tych, którzy siedzą w ubeckich więzieniach i obozach, każdy nasz protest jest ogromną podporą moralną, a dla ich prześladowców — ciosem.

Berlin, 17.01.1982

Forum (Twój komentarz) dot. wydania Poglądu nr 141:
Linki:
www.jow.pl
www.edwardklimczak.de (tłumaczenia sądowe: jęz. angielski, niemiecki, polski, rosyjski)
www.userpage.fu-berlin.de/klimczak
www.russischkurs-mgu.de
http://www.solidarni.waw.pl/