Kopflinks
gb
ger pl Flagge.Pl
Kopfrechts

(BIULETYN INFORMACYJNY NR 2
BERLIN ZACHODNI, 30.01.1982 R.)

- 14 -

GDAŃSCY STOCZNIOWCY W BERLINIE

   Na zaproszenie naszego Komitetu Obrony Wolnych i Niezależnych Związków Zawodowych przybyli do Berlina dn. 21.1.1981 r. samolotem z Bremy Kol., Kol. Kazimierz Kunikowski i Bogdan Felski, członkowie Kmisji Zakładowej "Solidarności" w Stoczni Gdańskiej. Przyjechali oni w celu wystąpienia na naszym mityngu solidarnościowym w dniu 23.l.1982 r. , zaprezentowania swojej pracy w Bremie i nakreślenia kierunków dalszego działania.

   Mimo prawie trzygodzinneqo opóźnienia samolotu zostali oni w godzinach wieczornych serdecznie powitanl przez około dziesięciu członków naszego Komitetu. Należy zaznaczyć, że w.w. Koledzy wchodzą w skład ośmioosobowej delegacji ze Stoczni Gdańskiej, która udając się do Bremy na zaproszenie tamtejszej "Arbeiterkamner" przekroczyła w dniu 13.12.1981 r. granicę polską w Kunowicach. Wyjechali więc z Polski nie na pięć minut przed dwnastą, lecz już grubo po "dwunastej". Kilka dni później dwóch członków delegacji /jeden związkowiec i tłumaczka/ podjęło kontakty z ambasadą polską w Kolonii i w połowie stycznla, po uprzednim, jak się przypuszcza, podpisaniu w tejże ambasadzie deklaracji lojalności opuściło koleqów i Bremę udając się samolotem do Gdańska.

Sześcioosobowa w tej chwlili zakładowa delegacja gdańska jest jedyną oficjalną delegacją "Solidarności" na terenie Niemiec i jako taka jest naszym zdaniem uprawniona do podjęcia roli kierowniczo-koordynacyjnej w stosunku do wszystkich grup roboczych "Solidarności" w Niemczech./ked/

TOP

 

KONFERENCJA PRASOWA " SOLIDARNOŚCI" W BERLINIE ZACHODNIM

   W piątek dn. 22.1.1982 r. w resatauracji "Drei Bären" przy Kurfürstendamm odbyła się kilkugodzinna konferencja prasowa Kol. Kol. Kunikowskiego i Felskiego ze Stoczni Gdańskiej, grupy roboczej "Solidarności" Berlina Zachodniego oraz przedstawicieli naszego Komitetu Obrony Wolnych i Niezależnych Związków Zawodowych. Dziennikarzy i radiowców ze znanych berlińskich gazet i rozgłośni poinformowano o pracy "Solidarności" w Bremie i w Berlinie oraz o planach na przyszłość. Szczególnie ostro koledzy ze Stoczni oraz przedstawiciele Komitetu krytykowali Niemieckie Związki Zawodowe DGB za nieudzielanie pmocy     finansowo-organizacyjnej grupom "Solidarności" oraz za bezczynność polityczną w sprawie Polski. Przypominając słynne deklaracje DGB odnośnie zniesienia stanu wojennego w Polsce, uwolnienia wszystkich uwięzionych oraz podjęcia rozmów między "Solidarnością", rządem i Kościołem domagano się od DGB wysłania do Polski oficjalnej delegacji, która na miejscu zajęłaby się losem uwięzionych. Dziennikarzy poinformowano, że wystosowanie tego rodzaju żadań pod adresem DGB będzie celem mityngu, który zosłtal zapowiedziany na sobotę, dn. 23.1.1982 r.

TOP

ARESZTOWANIE CZŁONKA NASZEGO KOMITETU

Sprawa Uwe Trieschmanna. Punktem drugim  w.w. konferencji prasowej była sprawa aresztowania w NRD członka nnszego Komitetu, dwudziestopięcioletniego studenta medycyny z Kolonii Uwe Trieschmanna. Przypominamy, że Uwe Trieschmann działał aktywnie w Kolonii w Komitecie Pomocy polskiemu NZS /Niezależnemu Stowarzyszeniu Studentów/ oraz organizował akcje solidarnościowe z młodzieżąą NRD, tj. z dwudziestoma młodymi obywwatelami teqo państwa, których władze NRD osadziły w więzieniiu tylko za to, że podczas demonstracji o pokój nieśli transparent "Frieden schaffen ohne Waffen" / O pokój bez broni/. Należy zaznaczyć, że owa oficjalna państwowa demonstracj przebiegała pod hasłem "Frieden muss bewaffnet sein" /"Pokój musi być uzbrojony" albo lepiej "Zbroić się do walki o pokój"/. Można tylko podziwiać odwagę tych młodych ludzi, którym grozi co najmniej kilka lat więzienia za ich przecież słuszny transparent. Tak też uważał Uwe Trieschmann organizując akcje protestacyjne w Kolonii.

- 15 -

Dn. 10.1.1982 r. został on aresztowany podczas pobytu u rodziny w Karl-Marx-Stad: w. NRD. Sfornmłowano przeciw niemu bzdurne oskarżenie o szpiegostwo, na podst. § 99 Kodeksu Karnego NRD /przekazywanie wiadomości mających charakter zdrady stanu/. Chodzi o coś zupełnie innego. NRD pragnie zastraszyć ludzi o poglądach Trieschmanna, tj. nas wszystkich tutaj, którzy podnoszą qłos domagaj ąc się wolności i demokracj i dla naszych rodaków, dla uciemiężonych narodów Europy Wschodniej. Dlatego też na konferencjl prasowej i na naszym sobotnin mityngu żądaliśmy natychmiastowego uwolnienia Uwe Trieschmanna.

TOP

MITYNG "SOLIDARNOŚĆ LEBT"

   W sohbotę dn. 23.1.1982 r. o godz. 16.00 w Gemeindesaal przy Ottostrasse w dzielnicy Moabit odbył się mityng pod hasłem "Solidarność żyje". W mityngu wzięło udział około 150 Polaków i Niemców, którzy przez prawie trzy godziny dyskutowali nad konkretnyni krokami, jakie należy podjąć w obronie "Solidarności" i jej uwięzionych w Polsce działaczy. Mityng został zorganizowany przez nasz Komitet, który zaprosił Kol. Kol. Kazimierza Kunikowskiego i Bogdana Felskieqo, członków Komisji Zakładowej "Solidarności" ze Stoczni Gdańskiej przebywających w Bremie do przyjazdu do Berlina i wzięcia udziału w naszej imprezie. Krytykując postawę Niemieck.ich Związków Zawodow'lch DGB przypomnieli oni, że w swoim czasie sekretarz Komisji Zagranicznej DGB złożył na kongresie "Solidarności" oświadczenie, w którym powiedział: "DGB uważa, że "Solidarność" jest jedynym przedstawicielem polskich robotników. Nie będziemy milczeć, kiedy prawa związkowe w Polsce będą łamane, niezależnie od tego, kto to będzie czynił." Dlatego też koledzy z Gdańska poparli żądania zebranych i przedłożone rezolucje, mające na celu wywarcie nacisku na DGB odnośnie wysłania do Polski delegacji związkowej, która zajęłaby się losem uwięzionych.

   Nasze skromne łamy nie pozwlalają nam na przekazanie dyskusj i i pełnej treści rezolucj i do DGB. Oprócz tego zebrani jednogłośnie wysunęli żądania uwolnienia Uwe Trieschmanna, członka naszego Komitetu z Kolonii, który został aresztowany w NRD, o czym piszemy w innym miejscu. /ked/

TOP

 

W NIEMIECKIEJ PRASIE

   Pierwszą reakcją prasy niemieckiej, radia i telewizji na wydarzenia w Polsce był szok. Ogłoszenie stanu wojennego, przerwanie d pływu informacji z Polski połączone z całkowitym zamknięciem granic były zaskoczeniem dla każdego. Szczególnie po okresie względnej swobody i stopniowej demokratyzacji kraju w ostatnich szesnastu miesiącach. Z dnia na dzień Polska, która zaczęła już być traktowana jak każdy inny normalny kraj w Europie, stała się jednym z ognisk zapalnych zagrażających światowemu pokojowi. Nicw ęc dziwnego, że pierwszym komentarzom towarzyszył lęk i niepokój, rozwój wydarzeń mógł mi ć nieobliczalne konsekwencje. "Boję sięI, powiedział mi w tamych dniach znajomy Niemiec, co goclzina słucham wiadomości radiowych i trzęsę się ze strachu".

   To zwierzenie było dla mnie czymś mało sympatycznym. Czy człowiek żyjący wygodnie w Berlinie Zachodnim i trzęsący się ze strachu o własne bezpieczeństwo jest w stanie zrozumieć, co czuje 36 milionów Polaków,których przemieniono w naród niewolników? Których poniżono, opluto, którym odebrano to wszystko, co było dla nich najważniejsze? Myślę, że nie. Taki człowiek zrobi naprawdę dużo, żeby przekonać siebie i innych, że w Polsce nie jest aż tak źle, poza tym będzie bardzo podatny na argumentację gen. Jaruzelskiego, któremu nie chodzi przecież o nic innego jak o "zaprowadzenie porządku i uspokojenie sytuacji w kraju".

 

Linki:
www.jow.pl
www.edwardklimczak.de
(tłumaczenia sądowe: jęz. angielski, niemiecki, polski, rosyjski)
www.userpage.fu-berlin.de/klimczak
www.russischkurs-mgu.de
http://www.solidarni.waw.pl/
>