OD REDAKCJI

   Uważny czytelnik naszego Biuletynu zauważył zapewne, iż ostatnio poważnie zwątpiliśmy w możliwość ukazania się następnej jego edycji. Wątpliwości te powstały w czasie redagowania ostatniego numeru. Powstał on tylko dzięki maksymalnemu zaangażowaniu się w pracę trzech członków naszej redakeji, którzy pracujac po 16 godzin na dobę pomyślnie doprowadzili całą sprawę do końca.

   Zdaliśmy sobie jednak sprawę z tego, iż na dłuższą metę tego typu "partyzanckie" działanie przerasta nasze siły. W dodatku okazało się, iż w pracy nad numerem piątym nie może uczestniczyć jeden z najaktywniejszych członków naszej redakcji, który wyjechał na dawno zaplanowany urlop. Wszystko to skłoniło nas do raczej pesymistycznego patrzenia w przyszłość. To, iż wydanie niniejszego numeru okazało się możliwe, zawdzięczamy przede wszystkim powiększeniu się naszej grupy o ludzi dobrej woli, którzy wzięli na swoje barki wiele uciążliwych problemów związanych przede wszystkim ze stroną techniczną naszej pracy, jak np. przepisywanie tekstów na maszynie, czy składanie gotowych matryc. Niestety, nie wszystko poszło zupełnie po naszej myśli — i tak np. miał się ukazać artykuł Michnika, napisany przez niego w więzieniu, a następnie przemycony na Zachód i opublikowany w "Der Spiegel". Mimo danej nam przez redakcję "Spiegla" obietnicy, gryps ten jak dotąd do nas nie dotarł, ale mamy nadzieję, iż będzie to możliwe w następnym numerze.

   Zdecydowaliśmy się również  zamieszczać co ciekawsze listy, nadsyłane do naszej redakcji i to bez względu na intencje, jakie w stosunku do nas i do naszej pracy żywią ich autorzy. Chętnie też udostępnimy nasze łamy tym, którzy mieliby ochotę przedstawić w swoich artykułach interesujące problemy.

   Pragniemy również poinformować, iż biorąc przykład z innych, wydawanych na Zachodzie polskich gazet, założyliśmy konto na które każdy entuzjasta Biuletynu może wpłacać datki w dowolnej wysokości. Nazwiska ofiarodawców będziemy publikować, o ile wyrażą oni na to zgodę. Jeszcze raz chcemy przypomnieć, że największym naszym problemem obok trudności finasowych jest kwestia znalezienia lokalu redakcyjnego, a więc niedrogiego mieszkania nadającego się na tzw. "Gewerbezwecke" /odnajemca ma prawo założyć biuro/. Liczymy na wydatną pomoc naszych czytelników.

    Wszystkim osobom, które pomagały nam przy wydaniu kolejnego biuletynu, a których nazwiska z różnych względów nie znajdują się w końcowej stopce redakcyjnej, serdecznie dziękujemy !!!.


"NA NAS WOJTEK NIE LICZ!"

   Takiej treści napis pojawił się w drugim dniu stanu wojennego na czołgu, który stał przez cały dzień w bramie koszar na ulicy Wojska Polskiego w Szczecinie.


Berlin Zachodni, 21.03.1982 r.

Powrót do BI nr 5

Email: poglad@poglad-berlinwest.de