— Andrzej Nadzieja: "Wolność i Pokój", niezależny polski ruch pokojowy, o którym od początku głośno tak w Polsce jak i na Zachodzie, powstał by "propagować i pozyskiwać jak największe rzesze Polaków dla prawdziwej, niczym nie zafałszowanej idei pokoju". Tak stwierdzają w deklaracji założycielskiej jego twórcy. Ale o ruchach pokojowych mówi i myśli się różnie, i w kraju i tutaj...
    — Jan Minkiewicz: WiP próbuje obalać tezę, że zachodnie ruchy pokojowe służą Moskwie. Czyni to swymi akcjami, niezależnymi kontaktami. Myślę, że skutecznie. Powyższa teza, nieufność, była przyczyną ostrej kontry, jaką ruchy zachodnie otrzymały od .,Solidarności" próbując nawiązać kontakt z naszym Związkiem w 1980 roku. A szkoda.
    Stało się tak m.in. z powodu niezrozumienia skomplikowanej struktury i zasady organizacji ruchów pokojowych. Tworzą one luźne federacje jak END (European Nuclear Disarmament — Europejskie Rozbrojenie Nuklearne) z sekretariatem w Nottingham, którego znany apel z 1981 roku mówi o Europie nienukleamej od Portugalii po Ural. END grupuje wiele ruchów, stowarzyszeń pokojowych, ale wstąpienie doń ostatnio węgierskiej oficjalnej Rady Pokoju oraz kontakty z oficjalnymi radami pokoju i partiami komunistycznymi Wschodu, na co statut tej otwartej federacji pozwala, wywołało i wywołuje zdenerwowanie, zwłaszcza ze strony wschodnich ruchów niezależnych.

Trudno się dziwić. Słowo "pokój", tak chętnie używane przez propagandę wschodnią znaczy tam niewiele, podobnie jak "wolność". Udział komunistycznych "działaczy pokoju" w zachodnich gremiach pokojowych wzbudza więc tylko podejrzenie co do intencji tych ostatnich... Ale wróćmy do kontaktów zachodnich ruchów pokojowych ze Wschodem.
   — Swobodne działanie END utrudniają też rosnące wpływy członków zachodnich partii politycznych. Stąd też zaistniała potrzeba nowej wspólnoty, bardziej niezależnej struktury. I tak w Perugii, we Włoszech powstała w 1984 roku Sieć Dialogu Wschód-Zachód. Wolne zrzeszenie poszczególnych osób, organizacji, ruchów, których celem jest pokój, wolność i sprawiedliwość społeczna. Zrzeszenie mówiące mniej niż END o derakietyzacji, a więcej o polityce. ,,Wolność i Pokój" od początku należy do Sieci, tak jak od początku swego istnienia współpracuje z END i jest zapraszana na jego konferencje. WiP uczestniczy w pracach Sieci obok czechosłowackiej "Karty 77", grup węgierskich, ruchu jugosłowiańskiego, współpracując na codzień z tymi ruchami wschodnimi. Podczas sympozjum Sieci w Berlinie Zachodnim, w roku 1985 dyskutowano o podziale Europy. w 40 lat po podpisaniu umowy jałtań-

  - 29 -

skiej; w rok później w Mediolanie wydano memorandum na temat polepszenia realizacji umów helsińskich — byłem tam członkiem Komisji Redakcyjnej. Teraz, w listopadzie, ma się odbyć sympozjum Sieci w Budapeszcie, tematem będzie ,,»Głasnost« a przyszłość Europy". 20-lecie wydarzeń w ČSRS to kolejny proponowany temat.
    Warta odnotowania jest propozycja WiP-u, potwierdzona podczas ostatniej konferencji federacji END w Coventry (Wlk. Brytania), a mówiąca o organizacji konwencji pokojowych ruchów niezależnych w Warszawie w roku 1989. Propozycję przedłożoną w Coventry przez delegata WiP-u przyjęto z ogromnym aplauzem. Spotkanie to odbyłoby się w 50 rocznicę wybuchu wojny i wówczas, gdy właśnie w Warszawie ma się odbyć kolejna konferencja helsińska. Gdyby udało się doprowadzić do konwencji w Warszawie, byłby to uważam – przełom polityczno-psychologiczny w dialogu Wschód-Zachód.
    — Przypomnijmy jak WiP powstał, kto doń należy i jaki program reprezentuje...
    — Ruch "Wolność i Pokój" powstał w kwietniu 1985 roku, tuż po akcji protestacyjnej w Podkowie Leśnej, przeciw uwięzieniu działacza NZS, Marka Adamkiewicza za odmowę złożenia przysięgi wojskowej. Prostestujący, głównie członkowie NZS i działacze "Solidarności" z całego kraju stwierdzili, iż brak jest w Polsce autentycznego ruchu pokojowego, zajmującego się też prawami człowieka. Ruch powstał w Krakowie, wkrótce potem dołączyła Warszawa.
    Obecnie WiP funkcjonuje w trzynastu dużych ośrodkach miejskich, m.in. w Bydgoszczy, Gdańsku, Gorzowie Wielkopolskim, Wrocławiu, Poznaniu. Jest to ruch masowy, należą do niego studenccy aktywiści z NZS, robotnicy, inteligencja, uczniowie szkół średnich. Niektóre nazwiska są już znane, np. Jacek Czaputowicz czy Piotr Niemczyk. Grupy w poszczególnych ośrodkach miejskich działają niezależnie, nie ma centralizacji. Wrocław np. zajmuje się mniejszościami narodowymi i kontaktami z Czechami, Poznań ekologią i współpracą z rolnikami indywidualnymi. Decyzje strategiczne, stanowisko oficjalne WiP-u ustalane są podczas wpólnych seminariów i spotkań. Blisko 200 profesjonalnych uczestników ruchu jest dostępnych non-stop, służą zainteresowanym pomocą, informacjami etc. Istnieje 10 wydawnictw WiP-u, jak warszawski serwis informacyjny czy wydawany w języku polskim biuletyn Amnesty International.
    WiP akceptowany jest przez wszystkie ugrupowania opozycyjne w Polsce, działają w nim lub współpracują m.in. J.J. Lipski, W. Lamentowicz, J. Kuroń, J. Szymanderski z Prezydium Regionu Mazowsze, J. Onyszkiewicz...
    — A więc i "Solidarność" ...
   — "Solidarność" poparła WiP, popiera jego cele i działania. Uznano, że WiP wypełnia lukę, zajmując się sprawami, którymi "Solidarność" jako związek zawodowy zająć się nie może czy nie powinien: WiP ma swoje miejsce, my mamy swoje — mówią działacze "Solidarności". "Solidarność" może mieć zdanie na temat pokoju ale nie musi na temat służby wojskowej; winna i działa na rzecz poprawy warunków socjalno-bytowych, nie musi na rzecz ekologii (choć temat ten też ją zajmuje).
    Działacze WiP-u, z reguły znacznie młodsi od "solidarnościowców" to niemal kolejne już, walczące pokolenie, wyłaniające się z "Solidarności", wychowane przez swych starszych kolegów, ale i starające się unikać ich błędów. Rozwiązują problemy często w inny sposób, co niektórym "starszym" z "Solidarności" czasem się nie podoba. Gdy podpisywano Umowę Gdańską, oni mieli przeważnie 12-14 lat... Teraz są niezależni, wiedzą, czego chcą, mają swój program, wypracowali w krótkim czasie kontakty międzynarodowe. Są świadomi, że idąc w pierwszej linii ataku, są taranem. Przez demonstracje, petycje zwracają uwagę na problem. Wiedzą, że za nimi winni iść specjaliści z raportami, umacniającymi zdobyte pozycje, wyciągający wnioski i opracowujący dalsze działanie. I tego WiP-owcy pilnują, zdając sobie sprawę, że dopiero wtedy można mówić o pełnym, sensownym programie.
    — Właśnie program WiP-u przyprawia o bezsenność Andrzeja Jeżewskiego z Żołnierza Wolności i jego zacnych kolegów, a przede wszystkim pryncypałów...
  

P141fota

P142fotb

 — Program ten nigdy nie był ani nie jest antypolski, co tak ochoczo oficjalna prasa w kraju lubi powtarzać. Bo nie można przecież określić "antypolskimi" działań na rzecz obrony, czy raczej wprowadzenia praw człowieka w Polsce, na rzecz wolności religijnej i niezależności narodowej. Nie jest chyba antypolską chęć współdziałania w powyższych tematach oraz w zakresie ochrony naturalnego środowiska z ludźmi myślącymi podobnie i chcącymi tego samego, zamieszkałymi tak w krajach wschodnich jak i zachodnich? A może przeciw Polsce skierowany jest apel WiP-owców o likwidację głodu — hańby współczesnej ludzkości,

- 30 -

czy wzajemną pomoc i zrozumienie w zwalczaniu problemów życiowych, w poszukiwaniu sensu ludzkiej egzystencji?
    — Nietrudno udowodnić, że antypolskie, czyli skierowane przeciw polskiemu narodowi chyba dobrze pojmuję termin "antypolskie"jest właśnie to, co czynią komunistyczne władze w PRL już od ponad 40 lat... Zdemilitaryzowana centralna Europa, sfera beznuklearna od Portugalii po Ural to tak przerażająca i nie do przyjęcia dla władz perspektywa, iż miesza im się to z europejskim państwem bez granic i jawi jako utrata państwowości, utrata własnej ziemi, niszczenie patriotycznych tradycji...
   
— Wizja taka przeraża władzę PRL, ponieważ wówczas Polska musiałaby być, tak jak i reszta zdemilitaryzowanej Europy, naprawdę demokratyczna — inaczej nie byłoby możliwe zrealizowanie tej szlachetnej idei, która by pozwoliła milionom żyć godnie, spokojnie i w dobrych warunkach. Byłaby więc Polska już bez systemu totalitarnego, bo przecież demokracji i totalitaryzmu pogodzić się nie da. Gdzież więc podzialiby się ci, którzy teraz mianują się jej przywódcami?
— Ze sprzeciwu sumienia ruch "Wolność i Pokój" się narodził, sprzeciw ten w Polsce rośnie i ostro jest przez władze karany...
    — Chodzi o odmowę składania przysięgi wojskowej i odmowę pełnienia służby wojskowej. To już są setki ludzi, władze po prostu przestraszyły się. Od początku 1986 roku odmowa złożenia przysięgi jest równoznaczna z odmową wykonania rozkazu, co oznacza, zgodnie z art. 305 Kodeksu Karnego karę od 6 miesięcy do 5 lat więzienia
    Tekst przysięgi wojskowej pochodzi z roku

- 31-

1952 i mowa tam m.in. o lojalności względem rządu PRL, o braterskim sojuszu z Armią Radziecką przeciw apetytom imperializmu. Od tego czasu mineło 35 lat i okres ten dał Polakom moralne prawo do wątpliwości, przynajmniej wątpliwości co do uczciwości władz komunistycznych względem obywateli, wątpliwości, czy rzeczywiście mamy przyjaciół, a jeśli, to gdzie oraz kto i na co ma apetyt.
    Grupa ekspertów Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego stwierdziła w swym raporcie, że tekst wydanej kilkadziesiąt lat temu przysięgi jest niewłaściwy i wymaga poprawek, oraz że trudno zaakceptować, iż odmowa powiedzenia kilku zdań, zwłaszcza w tym przypadku, prowadzić może do długoterminowego więzienia.
    — Odmowa pełnienia służby wojskowej. Tu władze wprost stwierdzają, że WiP "namawiając do takiej odmowy dąży do zmniejszenia siły obronnej PRL", że wspomaga NATO swą antypolską i antypatriotyczną postawą. To mocny zarzut!
    — "Wolność i Pokój" nie prowadzi kampanii "namawiającej ludzi". Gdy zgłaszają się oni do nas po informacje (ja też otrzymuję sporo listów), mówimy najpierw o konsekwencjach (m.in. o tym, że odmowa pełnienia służby grozi wieloletnim więzieniem). To musi być indywidualna, przemyślana, świadoma decyzja. Informujemy gdzie i jak się odwoływać. Nie chcemy, by każdy odmawiał. Ale uważamy, że każdy polski obywatel ma prawo do swych poglądów i przekonań i jeśli pełnienie służby wojskowej czy złożenie przysięgi jest z tymi przekonaniami niezgodne, ma prawo do odmowy.
    — Tym bardziej, że — bądźmy szczerzy — trudno mówić o ciągłości kontynuacji wspaniałych i niezaprzeczalnych tradycji polskiego wojska po roku 1945 w PRL. Trudno dłużej mówić o szacunku i miłości do żołnierzy i dowódców, którzy strzelali do swych rodaków w Grudniu 1970 i 1981, którzy kierowali broń przeciw sąsiadom, wkraczając do Czechosłowacji. Powiem wprost uważam, że polski mundur został w powojennej Polsce zhańbiony i odmowa włożenia go jest dla mnie w pełni zrozumiała.
    — Tak, i to właśnie skłania młodych ludzi do innego patrzenia na wojsko. Niemniej dalecy jesteśmy od negowania potrzeby istnienia służby wojskowej. Uważamy jednak, że w krajach ONZ winna zostać wprowadzona zunifikowana ustawa określająca kryteria, którym zgłaszający sprzeciw wobec pełnienia służby wojskowej ma odpowiadać, co wykluczałoby nadużywanie prawa do odmowy. W przypadku zaakceptowania odmowy, osoby te kierowane winny być od służby cywilnej. Występujemy i występować będziemy w obronie więźniów sumienia. W sierpniu rozpoczęliśmy akcję protestacyjną, która trwa: w obronie Oskara Kasperka, Piotra Różyckiego i Macieja Wijasa, więzionych za sprzeciw wobec służby wojskowej. Domagamy się ich niezwłocznego uwolnienia, umożliwienia odbycia służby zastępczej w instytucjach nie podlegających wojsku i uregulowania kwestii prawnych, związanych ze służbą zastępczą. W ramach protestu przeprowadzamy demonstracje uliczne i głodówki, ostatnia odbyła się w Bydgoszczy. Odsyłamy książeczki wojskowe, zbieramy podpisy pod petycjami do władz, podejmujemy akcje informacyjne i ulotkowe, wysyłamy do uwięzionych listy z wyrazami solidarności. Wzywamy wszystkich w Polsce do udziału w naszych akcjach, wzywamy do poparcia inne ruchy pokojowe.

ccc

   Dwa razy w roku urządzamy spotkania-seminaria w Machowej koło Tarnowa — ostatnie w maju z udziałem gości z krajów zachodnich, na grobie Ottona Schimka, żołnierza Wehrmachtu, rozstrzelanego przez Niemców za odmowę służby wojskowej w czasie wojny. Stał się on symbolem odwagi, przeciwstawiania się przemocy, uznany przez kościół austriacki za męczennika i bohatera.
    — Represje wobec działaczy WiP-u?
    — Nasilają się. Za ostrymi i pozbawionymi rzeczowych argumentów atakami w prasie, poszły od ubiegłego roku aresztowania WiP-owców za to, że w Ruchu działają, że otwarcie wypowiadają swe poglądy. Jacek Czaputowicz — matematyk i Piotr Niemczyk — student prawa, przesiedzieli w areszcie śledczym siedem miesięcy, do amnestii we wrześniu zeszłego roku. Represjonowani są też inni działacze. Dostęp do nazwisk i adresów jest

Akcje "WiP" o uwolnienie więźniów politycznych Wrocław 14.12 -22.12.87 demonstrują: Grzegorz Francuz, Jerzy Żurko Marek Muszyński,Krzysztof Wojtyczko, Tomasz Waćko, Leszek Michalik Paweł Kacprzak, Przemysław Kopeć, Wacław Giermek, Sławomir Niećko

- 33 -

łatwy, gdyż Ruch działa całkowicie jawnie, nie ma żadnych zakonspirowanych działek.
    — W jaki sposób Ty trafiłeś do WiP-u, jak stałeś się jego reprezentantem na Zachodzie?
    — Zaczęło się od Kos-u, wydawanego w Warszawie już w stanie wojennym, pisma o ogólnokrajowym zasięgu, informującego o działaniu zachodnich ruchów pokojowych. Byłem jakby nieoficjalnym reprezentantem Kos-u na Zachodzie, potem pośredniczyłem też pomiędzy brukselskim Biurem "Solidarności" a ruchami pokojowymi, służąc zwłaszcza informacjami z punktu widzenia praw człowieka. Opozycja w kraju wiedziała o tym, Kos zwrócił WiP-owcom uwagę na moją osobę. I tak się zaczęło.
    — WiP od początku szukał szerokich kontaktów z zachodnimi i wschodnimi ruchami pokojowymi, z federacjami tych ruchów, z Amnesty International, z zachodnimi działaczami i ekspertami...
   —
I dlatego też żadna grupa opozycyjna w Polsce nie wypracowała dotąd tego co "Wolność i Pokój". Zważywszy przy tym tak krótki okres działania Ruchu jak i intensywne wysiłki władz PRL, aby wbić klin pomiędzy WiP a zachodnie ruchy pokojowe. W myśl polskiej propagandy komunistycznej te ostatnie akceptują politykę Gorbaczowa, podczas gdy WiP służy i popiera Amerykanów...
    Można bez przesady powiedzieć, że WiP powitano na Zachodzie z entuzjazmem, do którego teraz, po blisko dwóch latach współpracy doszedł szacunek i uznanie. Mówiłem na początku naszej rozmowy o organizacji ruchów pokojowych i miejscu WiP-u w tej ogranizacji. Jest faktem, choć bardzo się to polskim władzom w PRL nie podoba, że ,Wolność i Pokój" widziana jest przez Zachód jako pierwszy autentyczny, niezależny ruch na Wschodzie, alternatywa dla oficjalnej Rady Pokojowej. Z uwagi na szeroki, konkretny program działania staje się WiP pomostem współpracy Zachodu z opozycją demokratyczną w Polsce — współpracy, która ma pomóc w ustanowieniu w kraju systemu sprawiedliwości społecznej.
    — Czy przeciętny śmiertelnik, tu na Zachodzie, czyta, słyszy coś o WiP-ie -a jeśli tak, to gdzie i skąd?
    — W wielu krajach zachodnich jak Wlk. Brytania, Francja, Włochy czy RFN, działacze tamtejszych ruchów pokojowych informują o WiP-ie, o jego akcjach i propozycjach w swych biuletynach, podczas swych spotkań. Są informacje o aresztowaniach, głodówkach, seminariach. Informuje prasa, informują rozgłośnie Radio Wolna Europa, BBC. Wiadomo o WiP-ie tyle, co o innych ruchach pokojowych. Trochę gorzej jest w Holandii, prasa łapie głównie sensacje, a z międzykościelnym ruchem pokojowym (IKV) kontakty są raczej luźne. Ale niedawno młodzi dziennikarze holenderscy byli w Polsce, interesowali się działaniem WiP-u.
    Nasz ruch pokojowy jest lepiej zorganizowany od ruchów czy grup na Węgrzech, w Czechosłowacji, Jugosławii oraz ZSRS i tak też jest oceniany na Zachodzie. Zwraca się tu uwagę na jego ogólnokrajowy charakter, stałe działanie, nowe inicjatywy, ciągłość organizacyjną i programową. Czasem nawet możliwości WiP-u są przeceniane, zbyt mało znane są polskie realia. Otrzymuję np. od dziennikarzy pytania — dlaczego nie zorganizujecie w Warszawie półmilionowej demonstracji przeciw zbrojeniom sowieckim? Albo: dlaczego nie przygotujecie prostestu przy ogrodzeniach baz sowieckich? I jak tu wytłumaczyć, że samo zbliżenie się do takiej bazy, jest po pierwsze praktycznie niemożliwe, a po drugie, że gdyby nawet, jakimś cudem, to grozi to natychmiastowym aresztowaniem... No i proszę, znów wracam do praw człowieka!

  — Dziękuję za rozmowę. O działaniu ruchu "Wolność i Pokój" informować będziemy na bieżąco.

Wywiad autoryzowany

- 32 -
Nadzieja
Email: poglad@poglad-berlinwest.de

Forum (Twój komentarz) dot. wydania Poglądu nr 141:
 
Linki:
www.jow.pl
www.edwardklimczak.de (tłumaczenia sądowe: jęz. angielski, niemiecki, polski, rosyjski)
www.userpage.fu-berlin.de/klimczak
www.russischkurs-mgu.de
http://www.solidarni.waw.pl/
 RUS-Zahl